Przygnębiony młody mężczyzna przyszedł do spowiedzi.
– Proszę księdza, zgrzeszyłem.
– Co się stało, mój synu? – pyta duchowny.
– Tydzień temu poszedłem do biblioteki. Zaczytałem się aż do zamknięcia. Kiedy miałem wychodzić, lunęło jak z cebra. Musiałem przeczekać. Razem ze mną została bibliotekarka – młoda, atrakcyjna… Tak od słowa do słowa, no i jakoś tak wyszło, że… przespaliśmy się ze sobą…
– Nie zamartwiaj się, synu. To grzech, ale nie aż tak straszny. Odmów pięć zdrowasiek i…
– Ale to nie koniec. Kilka dni później starsza sąsiadka poprosiła mnie o pomoc z komputerem. Mąż w szpitalu, a ona nie potrafiła wysłać maila do syna. Naprawiłem, już miałem wychodzić, gdy znów zaczęła się ulewa. Musiałem poczekać. No i tak jakoś od słowa do słowa… wylądowałem z nią w łóżku…
– Oj… to cięższy kaliber, ale… odmów piętnaście zdrowasiek i…
– Proszę księdza, obawiam się, że najgorsze przed nami. Wczoraj byłem ostatnim klientem u fryzjera. Skończył, miał zamykać… i znów zaczęło lać z nieba. Musiałem poczekać. I tak od słowa do słowa… No i z nim również się…
– Rzeczywiście, to poważniejsze, niż sądziłem.
– To co mam zrobić, proszę księdza?
– Cóż… Widziałem prognozę pogody… Wynocha stąd!
Wolisz posłuchać? Sprawdź tutaj!
Ten i wiele innych kawałów w nagranej wersji znajdziesz na @kawalkanalu na YouTube.
Serdecznie zapraszamy.
