Pewien lekarz z Chin, nie mogąc znaleźć zatrudnienia w Polsce, założył własną klinikę, na której umieścił szyld o treści: „Leczenie 20 zł. Jeśli nie wyleczę – dostajesz 200 zł.”
Prawnik przechodzący obok zwęszył okazję na łatwy zarobek i udał się do kliniki.
– Dzień dobry, straciłem smak.
Na to lekarz:
– Siostro, proszę przynieść lekarstwo z pudełka numer 22 i proszę podać pacjentowi trzy krople doustnie.
Pielęgniarka wykonuje polecenie, na co pacjent:
– Tfu! Przecież to benzyna!
– Gratuluję! Odzyskał pan zmysł smaku. Poproszę 20 złotych.
Zirytowany prawnik zapłacił i wyszedł. Wrócił po kilku dniach, by odzyskać pieniądze.
– Straciłem pamięć! Nic nie pamiętam!
– Siostro, lekarstwo z pudełka numer 22 i proszę podać pacjentowi trzy krople.
– Ale przecież to benzyna! Dał mi pan to ostatnio!
– Gratuluję! Wróciła panu pamięć. Poproszę 20 zł.
Wściekły prawnik uregulował rachunek. Wraca po tygodniu, zdeterminowany, by zgarnąć 200 złotych.
– Straciłem wzrok! Nic nie widzę!
– Cóż… na to nie mam lekarstwa. Proszę, 200 złotych.
Prawnik spogląda na banknot:
– Ale to jest 20, a nie 200!
– Gratuluję! Odzyskał pan wzrok. Poproszę 20 złotych.
Wolisz posłuchać? Sprawdź tutaj!
Ten i wiele innych kawałów w nagranej wersji znajdziesz na @kawalkanalu na YouTube.
Serdecznie zapraszamy.